04:14

"Wielka księga kwiatów" Yuval Zommer - Wydawnictwo Wilga

"Wielka księga kwiatów" Yuval Zommer -  Wydawnictwo Wilga


Pachnące, barwne i różnorodne kwiaty. Małe i duże, kwitnące jeden lub kilka dni albo przez długie tygodnie. Kwiaty upiększają nasze otoczenie, sprawiają, że czujemy się lepiej, radośniej czy spokojniej. "Wielka księga kwiatów" Yuval Zommer wydawnictwa Wilga to książka stworzona dla wszystkich miłośników kwiatów, zarówno tych małych jak i dużych. Mamy okazję wraz z Naszymi pociechami wejść w sferę naturalnego piękna jak  i również nauczyć Nasze dzieci podstaw tj. budowa kwiatów, poznamy co robią zapylacze , do czego przydają się kwiaty i wiele, wiele innych ciekawostek, które z pewnością zainteresują Naszych małych czytelników. Bardzo podoba mi się, iż w książce jest ostrzeżenie o niebezpieczeństwie jakie na nas  czyhają wśród roślin :)







Książka już na pierwszy rzut oka wygląda bardzo obiecująco. znalazłam w niej bogatą charakterystykę różnorodnych roślin kwitnących w ogrodach od pokoleń, ale też tych które dopiero zaczynają się w nich pojawiać. Są czymś nowym i wartym bliższego poznania. Na cudownie barwnych stronach znajdziemy informację botaniczne najróżniejszych kwiatów, od roślin cebulowych, bulwiastych, jednorocznych, wieloletnich, tych rosnących w łagodnym klimacie, róż aż po pnącza, krzewy i okazałe drzewa kwitnące. Taki szeroki przekrój roślin to niewątpliwie lada gratka dla Naszych maluchów jak i również dla Nas dorosłych, a przy okazji bogate źródło praktycznej wiedzy.



Dla moich dzieci wiadomości, które zaleźliśmy w wielkiej księdze kwiatów są niezwykle cenne, pouczajace i jest ich bardzo dużo. 

Także jak widzicie można dowiedzieć się, wiele cennych informacji, które na pewno zainteresują dzieci, ale także dorosłych. Fajne jest również to, że w książce ukryło się 15 złotych cebulek, które musimy znaleźć. W razie problemów z odnalezieniem możemy skorzystać z podpowiedzi :)




Polecam Wam tę pięknie wydaną publikację. Wielka księga kwiatów robi wrażenie. Duży format, twarda oprawa oraz elegancki papier idealnie dopełniają bogatą treść i barwną szatę graficzną.

10:11

,,Diamentowe włosie" - Nowość SZCZOTECZKA OCLEAN X PRO ELITE

,,Diamentowe włosie" - Nowość SZCZOTECZKA OCLEAN X PRO ELITE

 


Soniczne szczoteczki do zębów to bardzo ciekawe produkty do higieny jamy ustnej. Szczoteczki tego typu to połączenie wielowiekowej tradycji oraz nowoczesnej technologii, które zdobyło bardzo dużą popularność wśród klientów. Ludzie od zarania dziejów starali się odpowiednio dbać o stan swojego uzębienia, które stanowiło jeden z ważniejszych czynników przetrwania. Przed rozwojem rolnictwa na szeroką skalę, głównym rodzajem pożywienia, obok miękkich owoców, było mięso – surowe, suszone lub opiekane nad ogniem. Dobrze wiemy, że odpowiednie przyswojenie pokarmu zależy w dużej mierze od poprawnego pogryzienia go. Dlatego ważne było, aby jak najdłużej zachować swoje zęby w jak najlepszym stanie. W związku z tematem dziś chciałabym Wam przedstawić zupełną nowość SZCZOTECZKA OCLEAN X PRO ELITE





Nawet gdy szczoteczka soniczna Ocean X Pro Elite pracuje z dużą intensywnością, poziom szumów nie przekracza 45 decybeli. Gdyby nie wibrująca główka, moglibyśmy nie zorientować się, że urządzenie jest włączone. To zasługa zaawansowanego mechanizmu kontroli częstotliwości 20 000 Hz oraz technologii WhisperClean 2.0.

Nowość marki Oclean posiada bezszczotkowy silnik, który jest w stanie pracować z prędkością nawet 42 000 obr/minutę. Dla uzyskania lepszego efektu czyszczenia główka szczoteczki została wykonana z bardziej elastycznego materiału. Wykorzystano również diamentowe włosie DuPont, którego zagęszczenie jest o 26% większe niż w przypadku powszechnie stosowanych rozwiązań. To połączenie wpływa na dokładność i skuteczność mycia zębów.



Unikalne doświadczenie

Wyjątkową zaletą modelu Oclean X Pro w wersji Elite jest kolorowy ekran dotykowy o wielkości 0,96 cala. Został wykonany w technologii TFT LCD, a pojawiające się na nim powiadomienia są bardzo czytelne i intuicyjne. Mimo wbudowanego ekranu, szczoteczka posiada certyfikat wodoodporności IPX7, więc nawet jeśli wpadnie nam do wody, nie ulegnie zniszczeniu. Urządzenie wybudza się automatycznie, gdy bierzemy je do ręki. Po włączeniu szczoteczka przywita nas przyjaznym „Hi” oraz wyświetli aktualną godzinę.

W Oclean X Pro Elite najważniejsze funkcje, czyli wybór programu czyszczenia i stopień jego intensywności, możemy ustalić przez panel dotykowy na urządzeniu. Na ekranie zobaczymy m.in. powiadomienia dotyczące martwych stref, które wyświetlają się w postaci czytelnej grafiki. Wskazania czujnika nacisku i żyroskopu są bardzo precyzyjne, dzięki czemu z dnia na dzień poprawiamy swoje nawyki podczas mycia zębów.


Intuicyjne i indukcyjne

Oclean X Pro Elite posiada możliwość konfiguracji własnych programów czyszczenia, automatyczną redukcję obrotów, a także 30-sekundowy timer, przypominający o tym, kiedy należy zmienić strefę szczotkowania. Urządzenie zostało też wyposażone w najnowszą wersję oprogramowania Os, które doskonale współpracuje z aplikacją Oclean. Mimo że najważniejsze powiadomienia wyświetlają się na ekranie szczoteczki, warto regularnie zaglądać do aplikacji, by zobaczyć raporty z czyszczenia zębów i przejrzeć opcje zaawansowane.

Komfort użytkowania szczoteczki zwiększa również pojemny akumulator, dzięki któremu urządzenie może pracować nawet 40 dni na jednym ładowaniu. Oclean X Pro Elite posiada też funkcję ładowania indukcyjnego – uzupełnienie baterii do pełna zajmuje ok. 3,5 godziny. W zestawie ze szczoteczką znajdziemy elegancki magnetyczny uchwyt na ścianę, który jest jednocześnie ładowarką.



09:47

,,Kosmos" Tomasz Rożek - Wydawnictwo Wigla

,,Kosmos"  Tomasz Rożek - Wydawnictwo Wigla

 

Kosmos autorstwa Tomasza Rożek to idealna propozycja na takie chłodne wiosenno - śnieżne dni jakie mamy teraz . To książka, która bawiąc uczy i ucząc bawi, a robi to w niezwykle angażujący i jednocześnie profesjonalny sposób.

Cudowne zdjęcia, które pozwalają wczuć się w klimat książki, a do tego prosty i zrozumiały język, który jednocześnie nie banalizuje przedstawionych zagadnień.  A są to przecież tematy bardzo skomplikowane.







Naszą podróż w kosmosie zaczynamy od wszechświata, następne są galaktyki, gwiazdy, planety i w końcu trafiamy na ziemię i tutaj dowiemy się wielu ciekawych rzeczy i genezie życia. Znajdziemy tutaj teorie na temat ciemnej materii, czarnych dziur, tego skąd pochodzi życie. Autor wyjaśnia nam jak zbudowane są gwiazdy i galaktyki, jak one powstały, jakie mają cykle życiowe, pokazuje nam budowę planet, ich ruchy tektoniczne. Jest tu też wiele ciekawostek i odpowiedzi na pytania. Całość to naprawdę świetna dawka wiedzy zarówno dla starszych dzieci, nastolatków i dorosłych. 

Warto czytać ją po trochu. Informacje podane są bardzo prosto, ale jest też ich dość sporo. Czytanie etapami pozwoli uniknąć poplątania zdobytej wiedzy.

To książka, która ma szanse rozbudzić pasje astronomiczne w niejednym dziecku. Zachęca, ciekawi i motywuje do dalszych poszukiwań.





07:03

MOPSIK, KTÓRY CHCIAŁ ZOSTAĆ SYRENKĄ – RECENZJA

MOPSIK, KTÓRY CHCIAŁ ZOSTAĆ SYRENKĄ – RECENZJA

 



Mopsik, który chciał zostać syrenką to czwarta część zabawnej serii o sympatycznym piesku z głową pełną pomysłów. Co tym razem wymyśli mały mopsik?


Mopsik Peggy jest bardzo słodkim, uroczym i kochanym pieskiem. Mieszka w cudownej rodzinie, która obdarza ją ciepłem i troską, którą Nasza Peggy szczerze odwzajemnia. Jak wiadomo psiaki wybierają jednego właściciela, którego darzą większą sympatią od innych domowników i właśnie mopsik wybrała na swoją przewodniczkę Chloe, która jest starszą córką.


Chloe uwielbia syrenki. Kiedy więc rodzina wyrusza na jednotygodniowe wymarzone wakacje nad morze, dziewczynka ma nadzieję, iż uda jej się tam jakąś zobaczyć. Mimo, iż najstarszy z rodzeństwa brat, Fin, wyśmiewa tę myśl. Chłopak jest zdania, że syreny występują tylko w bajkach i straszy dziewczynki opowieściami o rekinach ;) Zaraz po zakończeniu roku rodzina Peggy wyjeżdża na wakacje. W dzień wyjazdu wszyscy pakują swoje rzeczy. Suczka jest trochę oszołomiona panującym bałaganem i rwetesem, wszędzie i każdemu wydaje się przeszkadzać. Postanawia zejść z drogi domownikom i kładzie się spać. Kiedy się budzi, okazuje się, że została sama w domu. W jej serduszku budzi się lęk. Jednak już po chwili auto wjeżdża na podjazd domu i Chleo porywa swoją ukochaną suczkę na ręce. Uff myśli Peggy. W taki zakręcony sposób zaczyna się ta historia. Znajdziemy w książce dużo optymizmu, słońca, piasku i wody. Peggy nawiązuje znajomości z lokalnymi mieszkańcami, krabem, mewą o imieniu Perła, spotyka psa Neptuna i kombinuje jak znaleźć syrenkę, aby uszczęśliwić Chloe. Aby zrealizować swój zamiar, Peggy jak zawsze sporo napsoci. Jesteście ciekawi? Czytajcie serię Mopsik, bo to bardzo pozytywna, lekka literatura dla dzieci.



W książce pojawia się wiele zabawnych zwrotów i wydarzeń związanych z głównym bohaterem. Piesek mimo niesfornych wpadek skrada serca całej rodziny. 

Niezwykle ciepła i przyjemna lektura dla najmłodszych, choć nie ukrywam, że sama czułam frajdę, czytając tę książkę.

Już sam tytuł bardzo mnie zaciekawił, no bo jak to piesek chce zostać syrenką? Przepiękna okładka i dobrze dobrana czcionka sprawiają, że książeczkę czyta się lekko i z uśmiechem na twarzy. Ponadto książka podzielona jest na krótkie rozdziały pisane dużą i wyraźną czcionką, dzięki czemu będzie odpowiednia dla dzieci powyżej 6 roku życia, które chcą podjąć próbę samodzielnego czytania. Czarno-białe ilustracje dodają historii uroku. Sama Peggy to wspaniały piesek, który potwierdza to, iż psy są prawdziwymi i oddanymi przyjaciółmi. Kochają całym sercem. 

Kto jest miłośnikiem zwierząt, temu książka przypadnie do gustu. Kto jest miłośnikiem syrenek temu książka skradnie serce. Jeśli dziecko kocha i psy, i syrenki, to „Mopsik, który chciał zostać syrenką” stanie się jego ulubioną książką. 

Serdecznie polecam nie tylko w okresie świątecznym, czy urodzinowym, ale przy każdej innej okazji lub po prostu bez okazji do zakupu tej wyjątkowej książki dla swojej pociechy, bo jest to ciepła lektura z ważnym przesłaniem, która z pewnością zaciekawi również Wasze pociechy :*




02:16

Jakich garnków potrzebujesz? Gotowanie na parze ma mnóstwo zalet!

Jakich garnków potrzebujesz? Gotowanie na parze ma mnóstwo zalet!

 



Gotowanie na parze to sposób na przygotowanie zdrowych i smacznych posiłków. Pojawia się jednak dylemat, jakie garnki do gotowania na parze będą najlepsze – garczek na kuchenkę czy elektryczny garnek parowy? Zarówno gotowanie na parze w klasycznym garnku, jak i w parowarze ma swoje zalety. Zobacz, jaki parowar i garnek na parę warto wybrać, by cieszyć się posiłkami pełnymi witamin!


Co będzie lepsze – parowar czy garnek do gotowania na parze? To pytanie „dręczące” wszystkich, którzy przymierzają się do zakupu urządzenia przeznaczonego do gotowania produktów na parze. Oprócz garnków na parę i elektrycznych parowarów, możemy wyróżnić nawet bambusowe parowniki i mniejsze naczynia do mikrofalówki. Tak, tak. Gotować na parze można nawet w kuchence mikrofalowej! Nie ma zatem żadnych wymówek, by tego nie robić 🙂

Zalety gotowania na parze

Garnki do gotowania na parze cieszą się niesłabnącą popularnością z tego względu, że taki sposób gotowania ma wiele zalet! Przede wszystkim, w przeciwieństwie do tradycyjnych metod obróbki żywności (gotowania w wodzie i smażenia), posiłki przygotowywane na parze zachowują większość swoich cennych witamin i składników mineralnych. Gotowanie na parze ma również inne zalety:

  • posiłki zachowują większość swoich wartości odżywczych,
  • brak ryzyka przypalenia dania,
  • warzywa i inne składniki zachowują swoje naturalne kolory i pozostają sprężyste,
  • możliwość podgrzewania posiłków na parze,
  • oszczędność czasu – kilka poziomów garnka pozwala przygotować kilkuskładnikowy obiad za jednym razem.






Garnek do gotowania na parze lub parowar okaże się szczególnie przydatny dla osób przykładających wagę do swojego zdrowia, będących na diecie odchudzającej, niskotłuszczowej lub lekkostrawnej. Przy gotowaniu na parze nie używa się tłuszczu. Nawet ilość dodawanej soli jest ograniczona. Solimy dopiero pod koniec gotowania, a przy niektórych produktach można całkowicie zrezygnować z dodatku soli.



Sprzęt do gotowania na parze może być bardzo różny. Każde naczynia ma oczywiście swoje wady i zalety, które należy wziąć pod uwagę przy zakupie. Gotowanie na parze powinno być proste i przyjemne, a by tak właśnie było niezbędne są odpowiednie naczynia. W czym zatem można gotować na parze? Jest wiele propozycji lecz do większości jestem sceptycznie nastawiona ... Zdecydowanie moim faworytem są:

    Garnki do gotowania na parze


Garnki do gotowania na parze są zdecydowanie dla mnie najlepsze mogą być wykonane ze stali nierdzewnej, szła, ceramiki lub mogą być pokryte emalią. Przypominają tradycyjny garnek, który ustawia się na kuchence. Złożone są jednak z kilku poziomów, pomiędzy którymi znajduje się sitko, na którym układa się produkty. Obowiązkowo wyposażone w szczelną pokrywkę z odpowietrznikiem, która zapewnia cyrkulację pary wodnej wewnątrz garnka, ale odprowadza jej nadmiar na zewnątrz. Garczek do gotowania na parze nie wymaga dostępu do prądu i może działać na różnego typu kuchenkach – gazowej, elektrycznej, ceramicznej i indukcyjnej. Wszystko zależy od wybranego naczynia. Garnki są przystępne cenowo, chociaż znajdziemy wśród nich droższe modele. Nie posiadają jednak dodatkowych funkcji, jakie może oferować elektryczny parowar. Sami musimy kontrolować czas gotowania potrawy.


Garnek do gotowania na parze ze stali nierdzewnej

Jedne z najczęściej wybieranych. Materiał wykonania jest bardzo trwały, odporny na zarysowania i uszkodzenia. Garnki ze stali nierdzewnej długo utrzymują temperaturę, nie przypalają posiłków i nie chłoną zapachów. Są w miarę lekkie, a co za tym idzie – wygodne w przenoszeniu. Stalowe garnki bardzo dobrej jakości, które goszczą również u mnie w domu i nie wyprowadzają mnie z zachwytu do gotowania na parze znajdziesz w sklepie FabrykaForm.pl.


Pokażę Wam Kochani propozycję ze sklepu, którą z pewnością kupię w najbliższym czasie :

                Szybkowar Vitavit Premium z wkładem do gotowania na parze.




Opis produktu
Szybkowar marki Fissler z serii Vitavit Premium to wysokociśnieniowe naczynie pozwalające na szybkie gotowanie potraw. Korzystanie z szybkowara pozwala na oszczędność 70% czasu oraz 50% energii potrzebnej do gotowania w tradycyjnych garnkach. Szybkowary Vitavit Premium oprócz dwóch standardowych trybów gotowania: łagodnego (ok. 109˚C) i szybkiego (ok. 116˚C) dysponuje trybem gotowania parowego, w którym można w dowolnym momencie otworzyć pokrywę.
System powiadamiania ukryty w pokrętle informuje o ciśnieniu wewnątrz garnka, pozwalając precyzyjnie sterować gotowaniem w szybkowarze. Wygodny uchwyt okalający dłoń sprawia, że naczynie trzymane jest pewnie, a ryzyko upuszczenia zredukowane jest do minimum. Prezentowany tu szybkowar został dodatkowo wyposażony we wkład do gotowania na parze. Obok doskonałych właściwości użytkowych szybkowary z serii Vitavit Premium mogą pochwalić się również atrakcyjnym, nowoczesnym wyglądem. Akcesorium zostało w 100% wykonane w Niemczech. W 2009 roku produkt został nagrodzony prestiżowym wyróżnieniem Red Dot Award zwanym jako "Oscar designu".


 













08:56

Ucieczka z Auschwitz – Alfréd Wetzler

Ucieczka z Auschwitz – Alfréd Wetzler

 



Temat wojny jest dla wielu ludzi wstrząsający oraz przygnębiający. Myślę właśnie, że należę do tej grupy. Denerwuje mnie, kiedy ktoś żartuje sobie z obozów koncentracyjnych, innych narodowości, kultur czy religii. Bo po co komu taka złość i negatywne nastawienie do drugiego człowieka?



Wiosną 1944 roku, po niemal dwóch latach nieustającego strachu, głodu, bestialskich mordów i nieludzkiego traktowania, dwóch słowackich Żydów uciekło z Auschwitz. Zabrali ze sobą dokumenty – plany obozu, krematoriów i komór gazowych, spisy tysięcy ludzi skazanych na śmierć tylko dlatego, że urodzili się w niewłaściwym kraju lub niewłaściwej rodzinie. Obaj wiedzieli, że bez twardych dowodów nikt nie uwierzy w to piekło na ziemi. Najbardziej przekonująca okazała się etykieta zerwana z kanistra z cyklonem B, początkowo służącego do odkażania baraków i odzieży, później używanego do szybkiej i efektywnej eksterminacji więźniów.




Dzięki nim świat po raz pierwszy zyskał niepodważalne dowody na koszmar panujący za pilnie strzeżonym ogrodzeniem z drutu kolczastego.

Ucieczka z Auschwitz to sfabularyzowane – ale nadal w pełni prawdziwe – wspomnienia Alfréda Wetzlera z lat katorgi. Fragment historii ludzkości, o którym wszyscy chcieliby zapomnieć, ale każdy ma obowiązek pamiętać. Wstrząsające świadectwo zła oraz dowód ludzkiej siły, wiary i niezłomności.


Książkę czyta się z przejęciem i w ogromnym napięciu. Ból, strach, łzy które były udziałem więźniów stają się udziałem czytelnika. Książka ta choć bardzo wartościowa i ważna jest jak zły sen. Jak koszmar, w którym tkwimy razem z nimi – oni za murami obozu, za drutem kolczastym pod wysokim napięciem – my przed książką. Nie pomaga nawet zamknięcie książki i odłożenie jej na półkę. Obrazy wracają, zaprzątają myśli, wdzierają się do rzeczywistości. Długo skłaniają do refleksji, wywołują pewien rodzaj wstydu i zażenowania – my rodzaj ludzki jesteśmy tak strasznie dalecy od doskonałości! Ba! Od przyzwoitości!

Zwykle czytając przeciętną powieść - fikcyjną historię o losach jakiejś grupy ludzi mogę sobie wyobrazić co czują, przewidzieć jakie decyzje mogą podjąć, w jaki sposób myślą. W przypadku tej książki rzecz ma się diametralnie inaczej. Mimo, że jest to historia prawdziwa jej przebieg, przeżycia bohaterów, ich uczucia są dla mnie niewyobrażalne. Przekraczają możliwości mojej wyobraźni.



Zachęcam do zapoznania się z treścią, ponieważ absolutnie każda relacja jest na wagę złota. Każda wnosi coś do naszego życia i każda jest wyjątkowa. Ta również.

Copyright © 2016 Koncepcja Okiem Mamy i Dzieci , Blogger